OOBE

Od roku 2008 interesuję się tym tematem bardzo zaciekle. Jak to się zaczęło? Film w serwisie z poradami, poradnikami itp. zatytułowany „Jak wyjść z ciała?”. Od razu wszedłem i zobaczyłem co to takiego. Opisana tam była technika, dzięki której możemy opuścić duszą/świadomością swoje ciało fizyczne i robić cokolwiek tylko chcemy. Podniecony tematem, opuścić ciało chciałem natychmiast. Początkowe próby oczywiście były zakończone niepowodzeniem…

Przez pierwsze kilka miesięcy nie było dnia, w którym nie czytałbym nic o OOBE. Początkowo różne strony o tej tematyce… Później blogi osób, które wychodzą z ciała i opisują swoje doświadczenia. Jeszcze później trafiłem na pewne sławne forum. Był to początek 2009 roku. Zarejestrowałem się tam i poznałem dziesiątki ludzi, którzy siedzą w temacie po kilkanaście lat. Większość z nich – bardzo miła i chętna do pomocy.

Po kilkunastu miesiącach od poznania tematu doznałem pierwszej eksterioryzacji (fachowa nazwa opuszczenia ciała). Doświadczenie to było dziwne. W nocy obudził mnie wielki huk, bardzo głośne niskie częstotliwości, słychać było falowanie. Byłem w pełni świadomy. O dziwo nie wystraszyłem się i leżałem spokojnie w paraliżu. Po chwili poczułem obecność kilku osób w moim pokoju. Wyczułem ich pozytywne nastawienie do mnie, więc uczucie niepewności minęło. Poczułem silny (ale niebolesny) uścisk na ramionach oraz na kostkach. Dwie osoby zaczęły mnie huśtać w sposób dziwny do opisania. Po chwili poczułem jak odrywam się od ciała. Usiadłem na łóżku. Ciężko było mi się poruszać, jakbym znajdował się w jakiejś smole lub gumie. Otworzyłem oczy, rozejrzałem się po pokoju, był nieco większy niż mój, ale poza tym wszystko się zgadzało.
Niestety gdy już „guma” przestała mnie spowalniać i uniosłem się nad łóżko wystraszyłem się. Do tej pory nie mam pojęcia dlaczego.. Sekundę później byłem już w ciele.

Niby nic nadzwyczajnego, ale dla mnie to doświadczenie było znaczące – zapoczątkowało nowy, niesamowity i pełny przygód rozdział w moim życiu.